/ -> Strona główna -> Pasje -> Podróże -> Hawaje -> OAhu -> Wędrownictwo

Kahana Valley


        Wycieczka po dolinie Kahana nie jest ani szczególnie trudna, ani szczególnie niebezpieczna, jednak wymaga pewnego przygotowania, bo 5 godzin marszruty, to nie spacerek do parku, ponadto kilkakrotnie trzeba też wspinać się po linach na niemal pionowe skały. Przy czym mam tu na myśli opcję najtrudniejszą i najpiękniejszą zarazem, bo możliwości jest więcej. Tak więc od początku. Dolina położona jest na wschodnim, wysuniętym na północ krańcu wyspy. Vis a vi plaży Kahana, z polem campingowym. Nie fajną wiadomością jest fakt, że pokonując dolinę Kahana trzeba dwukrotnie przejść przez strumienie brodząc w wodzie, gdyż nie ma tam żadnych mostów, ani nawet zwalonych drzew. Do tego tych przepraw należy dokonywać w obuwiu, gdyż dno nie jest bynajmniej gładkie i piaszczyste. Dalsza 5 godzinna wędrówka w mokrym obuwiu nie należy do największych przyjemności, choć jest to możliwe do wykonania, sprawdziłem osobiście. Jednak bardzo polecam zaopatrzyć się na tego hike'a w dodatkową parę butów neoprenowo-gumowych, na zmianę, do przechodzenia tych strumieni. Szlak jest dosyć długi, więc dobrze jest go zacząć wcześnie rano, a na pewno przed 12! Jest to pętla wokół doliny, więc czeka nas ciągle coś nowego. Do tego pętli jest kilka to znaczy można przejść przynajmniej dwoma różnymi drogami. Ta duża nie jest opisana w żadnym przewodniku, nie ma jej też oznaczonej na znakach i mapkach, jednak jest i to strasznie fajna... wiedzie granią okalającego dolinę pasma gór, poza tym szlak jest oznaczony wstążeczkami i dosyć łatwo na niego trafić. Wędrówkę wraz z Julien zaczynałem z lewej strony doliny. Na samym początku trzeba przejść rzeczony strumyk, potem długą chwilę przedzieramy się przez gęsto porośnięty las deszczowy. W pewnym momencie docieramy do znaku ze "ślepym" odwidleniem w lewo od głównej drogi. Szczerze mówiąc nie wiedzieliśmy, że to będzie pętla łącząca się ponownie z głównym szlakiem, ale zaryzykowaliśmy i naprawdę było warto. Tu co prawda zaczyna się trudniejszy etap, bo z dosyć sporym wzniesieniem i często pionowymi skałkami, ale naprawdę jest do przejścia nawet dla przeciętnego niedoświadczonego piechura. Elewacja podnosi się do ponad 1000 stóp co powoduje zmianę typu roślinności, pojawiają się pięknie porośnięte mchem drzewa... naprawdę bajkowy krajobraz. Po zejściu w dół z pasemka gór tajemniczy szlak łączy się ponownie ze standardową, krótszą pętlą. Na koniec trzeba jeszcze raz sforsować drugi strumyk i wchodzimy na asfaltową drogę z domostwami. Przy wejściu do doliny jest jeszcze możliwość wspięcia się na szczyt z pięknym widokiem na ocean. To podejście proponuję jednak na oddzielną wycieczkę, innego dnia.


zdjęcia z Kahana Valley
   
tu trzeba się było wspomóc liną  
  zdjęcie zrobione jest z najwyższego punktu na końcu doliny
   
   
   
tak wygląda malownicza-bajkowa droga po grani zamykającej dolinę  
  las bambusowy w drodze powrotnej
   




© 2005 Konrad Bałabuch. Wszystkie prawa zastrzeżone.