Moja przygoda z Hawajami zaczęła się bardzo przypadkowo. Poszukując ciekawej pracy za granicą umieściłem swój życiorys w kilku portalach internetowych pośredników pracy w USA. Dodatkowo poszukiwałem praktyk przez studenckie spółdzielnie pracy. I co ciekawe Hawaje znalazły mnie same, właśnie przez jedną z takich spółdzielni. Praca poza tym, że interesująca, bo pracowałem tam jako programista systemu wirtualnej rzeczywistości przeznaczonego do szkolenia taktycznego grup żołnierzy, była zlokalizowana właśnie na Hawajach - w Honolulu. Szczerze mówiąc nie dbałem już o szczegóły kontraktu... Hawaje przekonywały mnie wystarczająco.







© 2005 Konrad Bałabuch. Wszystkie prawa zastrzeżone.